Legenda głosi, że gdzieś na Bliskim (a może Dalekim) Wschodzie istnieje ukryte pod piaskami Orientu święte miejsce, góra o nazwie, której nie znamy, stworzona z kości słoniowej. Każdego roku o tej samej porze wszystkie wtajemniczone żywe istoty udają się tam, by wznieść modły o pokój i dobrobyt. Do tej pory ze szczątków informacji wiadomo było tylko tyle, że całe spowite tajemnicą wydarzenie przybiera formę muzycznego rytuału. Jak dokładnie to wygląda, nie wiedział nikt. Tylko jeden człowiek, któremu udało się dotrzeć pod górę o nazwie, której nie znamy, zarejestrował tę mistyczną muzyczną podróż. Podróż poza miejscem i czasem. Od tej pory Blezz, bo o nim mowa, stał się emisariuszem tych eklektycznych brzmień. Jego znakiem rozpoznawczym są głębokie, pełne perkusyjnych elementów i dyskretnego groove’u kilkugodzinne sety, wobec których nie da się przejść obojętnie.